Bezpłatne studia podyplomowe

0
273
Bezpłatne studia podyplomowe

Kilka lat temu mój mąż robił studia podyplomowe. Jako nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej, wciąż musiał zdobywać nowe kwalifikacje, aby mieć pełen etat. Sytuacja w szkolnictwie pogarszała się, a my wydaliśmy na te podyplomówki mnóstwo pieniędzy. Oczywiście, że zakład pracy dofinansowywał je w połowie, ale materialnie wykończyły nas koszty dojazdów i noclegi.
Ostatnio mąż wrócił z wiadomością, że szykują się zwolnienia, bo brakuje etatów. Mimo dziesięciu lat do emerytury musi się dokształcić albo poszukać nowej pracy. Dyrektor da mu etat matematyki, ale warunkiem są rozpoczęte studia podyplomowe. Zmartwiliśmy się, bo obie córki rozpoczęły studia w różnych miastach. mimo, że studia są dzienne, a dziewczyny sobie dorabiają, musimy finansować np. zakwaterowanie.
Długo zastanawialiśmy się, co robić. Wieczorem odwiedził nas kolega. Gdy dowiedział się, o problemach męża spytał, czy nie słyszeliśmy o czymś takim jak bezpłatne studia podyplomowe. Nie słyszeliśmy…
Kolega pokazał nam kilka stron z ofertami bezpłatnych studiów. Opowiedział, że większość ofert takich studiów finansuje się ze środków unijnych. Na rynku obecnie wybór takich studiów jest bardzo duży. Organizatorami studiów są samorządy, a czasem urzędy pracy i ośrodki pozarządowe. Dodał, ze maż ma szczęście, bo te oferty kierowane są do przedstawicieli samorządów, absolwentów kierunków technicznych i…nauczycieli! To była dla nas doskonała wiadomość!
Zaczęliśmy przeszukiwać internet. Rzeczywiście znaleźliśmy mnóstwo uczelni, które oferowały studia podyplomowe finansowane ze środków unijnych. Trudno było nam znaleźć uczelnię, gdzie znalazłaby się matematyka. w końcu udało nam się! na stronie uczelni doczytaliśmy, że studia z matematyki są dostępne, ale dla nauczycieli pokrewnych przedmiotów. Jednak wcześniejsze wydatki na samokształcenie się przydały, bo mąż miał licencjat z informatyki.
Dużym kłopotem dla nas było jednak to że uczelnia znajdowała się na drugim krańcu Polski. Postanowiliśmy się jednak tym na razie nie przejmować.
Mąż musiał wypełnić wraz z dyrektorem kilka dokumentów, aby otrzymać unijne dofinansowanie. Złożył wniosek o rozpoczęcie bezpłatnych studiów na kierunku matematycznym. Pojechaliśmy też zawieźć osobiście wymagane dokumenty.
Po złożeniu dokumentów u samego rektora, postanowiliśmy się napić w pobliżu uczelni dobrej kawy. Wybraliśmy małą uroczą kawiarenkę w bocznej uliczce miasta. Miała włoski klimat.. Gdy przyniesiono nam filiżanki, usłyszeliśmy, że ktoś głośno wykrzykuje imię męża. Automatycznie odwróciliśmy się w stronę baru. Przed rzędem półek z eleganckimi alkoholami stał nasz stary przyjaciel Marek. Nie widzieliśmy się dwadzieścia la!! Długo się witaliśmy. Potem opowiedzieliśmy sobie o tym, co się z nami działo przez tyle lat.
Ostatecznie okazało się, że cała kamienica wraz z kawiarenka należy do rodziny przyjaciela. Od razu zaproponował mężowi noclegi podczas zjazdów. jego syn studiuje w Paryżu i jego pokój stoi pusty.Ponieważ zajęcia miały odbywać się też podczas wakacji i ferii zimowych, Marek od razu odrzucił propozycje opłat za pobyt, ale powiedział, że w czasie wakacji musimy zamieszkać w kamienicy i pilnować jej, gdy pojadą do rodziny żony do Włoch.
To był niezwykły i szczęśliwy zbieg okoliczności.

http://www.blogfinance24.pl/

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ